
Czy warto zatrudnić architekta wnętrz?

Na dwóch poziomach
Pracę nad projektem rozpoczęto we wstępnej fazie budowy domu. Projektanci wspólnie z właścicielami mieszkania mogli więc zgłosić zmiany w rozmieszczeniu otworów drzwiowych, instalacji oświetleniowej oraz hydraulicznej. Deweloper się do nich dostosował. Podczas wykańczania wnętrz na parterze użyto tych samych materiałów w kuchni, holu i łazience, co zagwarantowało spójny efekt, optycznie powiększyło przestrzeń. Na drugiej kondygnacji znajdowała się sypialnia otwarta na salon (właścicielom zależało na jej zamknięciu). Aby nie tracić przejrzystości i nowoczesnego charakteru budynku, projektanci poddali pomysł montażu dużego przeszklenia. Sprawdził się w stu procentach. Wpadające z góry światło dodatkowo rozjaśnia salon i kuchnię. Projekt: Agnieszka Cupryś-Wilk, Marek Wilk, archissima.pl

Gabinet za ruchomą ścianą
Właściciele mieszkania potrzebowali gabinetu-biura. Nie chcieli, by rzucał się w oczy ani znajdo-wał na uboczu. Architekci postawili więc w strefie dziennej drewniany kubik – od korytarza z wnęką oraz siedziskiem, a z drugiej strony z szafą. Połączyli kubik ze ścianami nowego gabinetu szyną podsufitową, do której przymocowali przesuwne panele. Skrzydła paneli chowają się jeden za drugi. Rozsunięte zamykają przestrzeń gabinetową – z dużym regałem, biurkiem i fotelem. Projekt: 81.waw.pl

Gabinet za ruchomą ścianą

Pomysłowo pochowane
W apartamencie brakowało wydzielonego przedpokoju i miejsca na pojemną szafę, a drzwi do łazienki wychodziły wprost na jadalnię. Architekci zaproponowali przysłonięcie strefy wejścia ażurowym regałem oraz czarnym szkłem, oddzielenie tym samym toalety od otwartej przestrzeni. Pod schodami zaprojektowano szafę z frontami na szerokość stopni, otwieranymi na docisk. Stopnie wykończono drewnem w kolorze podłóg, a cały bok – białą płytą MDF. Na uwagę zasługuje też nowy aneks kuchenny – z czarną ramą, ciekawym oświetleniem w podwieszanym suficie oraz półwyspem przypominającym mebel salonowy. Projekt: Widawscy Studio Architektury, widawscy.pl

Dwa w jednym
Punktem wyjścia było połączenie dwóch kawalerek, z możliwością ponownego rozdzielenia ich w przyszłości. Architekci zrezygnowali z dużego holu na rzecz powiększenia łazienki. Zaplanowali obszerny prysznic i wannę wolnostojącą. Wyeksponowali drewniane elementy konstrukcyjne (tzw. wieżyczkę). Problematyczne okazało się wyjście na taras na dachu. Regularne schody odebrałyby cenną przestrzeń salonu, byłyby zbyt strome. Projektanci zaprojektowali „schody kacze”, których stopnie mają wygodną głębokość, a ich lekka konstrukcja idealnie wpisuje się w kompozycję wnętrza. Projekt: Lech Moczulski, Przemysław Nowak, milimlodziludzie.com.

Dwa w jednym

Jedno wnętrze, dwie aranżacje

Jedno wnętrze, dwie aranżacje
