Cegła, beton i styl marynistyczny są nie do połączenia? Ten apartament to dowód, że się mylisz
Mieszkanie w Sopocie to wakacyjno-świąteczna baza dla Gabi, Bartka, ich córek Idy i Nadii, a także rodziców oraz przyjaciół. Kilka razy do roku jasne wnętrza rozbrzmiewają śmiechem, emanują radością. Może kiedyś ktoś zamieszka w nich na stałe? Są na to gotowe!

Dawno temu teściowie Gabrysi kupili mieszkanie w starej sopockiej kamienicy, które przez poprzedniego właściciela zostało podzielone na dwa mniejsze – wynajmowali je turystom. Po kilku latach uznali, że lokal w tak dobrym miejscu (dosłownie dwa kroki do ulicy Bohaterów Monte Cassino, czyli słynnego Monciaka, prowadzącego na molo) warto wykorzystać jako bazę dla rodzinnych wypadów nad Zatokę Gdańską – wszyscy przecież mieszkają poza Trójmiastem.
Mieszkania zostały ponownie połączone, a Gabi i Bartek dostali wolną rękę w urządzeniu wnętrz. – Od razu zadzwoniłam do Sylwii Lenart! – mówi Gabi. Z architektką, poleconą przez wspólnego kolegę, poznały się przy okazji projektowania warszawskiego domu Gabrysi i zaprzyjaźniły się. Dziś zżyte są całe ich rodziny.
Plan mieszkania nie wymagał korekty: obszerny salon połączony z kuchnią i jadalnią jest główną sceną życia towarzyskiego i rodzinnego. Stąd przechodzi się do sypialni Gabi i Bartka, a z niej – do łazienki. Po drugiej stronie korytarza mieści się pokój dziewczynek oraz gościnny z łazienką, a także małe WC. – Zakładaliśmy, że będziemy tu przyjeżdżać z przyjaciółmi, więc również salon został urządzony tak, by można było w nim nocować – mówi gospodyni.
Wybrała sofy rozkładane jak wersalki, ale pozbawione skrzyń, dzięki czemu sprawiają wrażenie lekkich. Sprzętów jest niewiele – tu panuje minimalizm. Klimat jest za to ciepły, wakacyjny! Drewniane olejowane podłogi z dębowych desek, wzorzyste kafle z serii 1900 Vives Ceramica, witraż w drzwiach wejściowych i odsłonięte czerwone cegły nawiązują do historii domu. Kontrapunktem jest betonowa ściana w kuchni, stanowiąca tło dla lamp o ciekawych formach – dla klarowności kompozycji Gabi zrezygnowała z górnej zabudowy. A na okrasę – jakże by inaczej – pojawił się wielki błękit dodatków!
To jest pomysł!
Przylegający do stołu wyższy kubik, w którym zamontowana jest płyta gazowa (jak każdy wytrawny kucharz Gabi musi mieć ogień!), to rozwiązanie podpatrzone w mieszkaniu koleżanki. Sprawdza się znakomicie – naleśniki prosto z patelni trafiają na talerze, a podczas gotowania kwitnie sztuka konwersacji. Zarówno zabudowa, jak i blaty są z IKEA – z nich powstała też wyspa.



Gra planów
Ceglana ściana tworzy ramę dla niebieskich koralowców w sypialni. W salonie moc dodatków, oko cieszą zwłaszcza ceramika i lampy. Oryginalne podkładki na stole powstały w fabryce opakowań tekturowych należącej do rodziców Bartka. Większość ceramicznych ozdób to efekt „polowania” w Home & You. – Była promocja, nie mogłyśmy się z mamą powstrzymać i teraz wszystkiego mam za dużo – śmieje Gabi. Sporo rzeczy kupiła też w internecie, a kubeczki z motywem ryby pochodzą z Zara Home.


Ściana z cegieł może być surowa, np. z biegnącymi po wierzchu przewodami elektrycznymi – to w lofcie. Do mieszkania w kamienicy bardziej pasuje wersja ugrzeczniona: wyczyszczona, z równymi fugami.
1. Skuwanie tynku. Najpierw odkryj mały fragment, by zbadać kolor i jakość cegieł. W domach przedwojennych na ogół są ładne i równo ułożone, w tych powstałych tuż po wojnie ściany wznoszono z tego, co było pod ręką. Jeśli cegły są dobre, namocz tynk, np. gąbką. Im więcej wody wchłonie, tym lepiej. Jeśli po podważeniu nie odejdzie płatami, trzeba wziąć do ręki młotek i kuć. Po skuciu tynku między parkietem a ścianą zostanie szpara. Trzeba wtedy naciąć diaksem tynk kilkanaście centymetrów nad podłogą, tak powstanie opaska – zamiast listwy przypodłogowej. Należy ją zabezpieczyć od góry metalowa listwą, by uderzona, np. przy odkurzaniu, nie skruszyła się.
2. Oczyszczanie i równanie. Ścianę wyszoruj metalową szczotka, uzupełnij ubytki w zaprawie cementowej i dokładnie odpyl.
3. Zabezpieczanie. Aby przyszarzałe cegły nabrały wyrazistego koloru, pomaluj je dwukrotnie emulsją gruntującą, np. UNI-gruntem Atlasa. Można też użyć profesjonalnych środków do impregnacji i zabezpieczania, tzw. olejów do klinkieru, choć – jak zapewniają praktycy – nie jest to konieczne.
Błękitne sny
Sypialnię Gabi i Bartka zdobią błękitne koralowce – tapeta Biscayne marki Molokini. Kraciasta pościel pochodzi ze sklepu NAP. Łóżko, nocne stoliki i papierowa lampa z IKEA.


Wielka kumulacja
Szafa w sypialni rodziców pełni funkcję głównej garderoby, stąd jej imponujące gabaryty! Umiejscowienie włącznika światła wymusiło odsunięcie zabudowy meblowej od framugi drzwi prowadzących do łazienki. Choć trochę szkoda miejsca, plusem jest odciążenie przestrzeni.

Dynamiczna posadzka
Urządzanie łazienki zaczęło się od płytek podłogowych z efektem 3D. – Są piękne, ale jeśli ktoś cierpi na chorobę morską, nie powinien na nie patrzeć – śmieje się gospodyni. Nad umywalką i pod prysznicem – kombinacja pasków i gładkich lazurowych płytek. Uwagę przyciągają rybki na gałkach szuflad.


Migotliwe akwarium
Stare drzwi zostały pieczołowicie odnowione. O dziwo, witrażowe szybki wystarczyło oczyścić – przetrwały długie lata bez większego uszczerbku. Słońce rzuca przez nie migotliwe cienie na podłogę i ściany. Dzięki nim ożywają rybki na tapecie Acquario Fornasetti marki Cole & Son. Efektowne rozwiązania odbijają się w lustrze z IKEA.


Świetnie pracuje się z kimś, z kim podczas aranżacji wnętrz można poszaleć, a Gabi – po sukcesie złotego kominka w jej warszawskim domu – ufa mi we wszystkim, sama też lubi oryginalne rozwiązania. Ku mojej wielkiej radości entuzjastycznie przyjęła np. tapetę w ryby mojej ulubionej firmy Cole & Son, której wzory są dla wielu klientów zbyt odważne. Tymczasem efektowne tapety to ważny punkt programu. To prawda, bywają drogie, ale przecież nie ozdabiamy nimi wszystkich ścian. Są stylowym dodatkiem, który dodaje wnętrzu charakteru, sprawia, że ma indywidualny rys. Warto zainwestować! Drugim ważnym zagadnieniem był wybór lamp o urozmaiconych formach – pojawiły się betonowe, metalowe, dmuchane ze szkła, tworzywa, druciane, papierowe... Zestawiałyśmy też desenie pozornie nie dające się połączyć, zachowując przy tym dyscyplinę kolorystyczną – dominuje błękit nawiązujący do stylu marynistycznego. Generalnie jest prosto i funkcjonalnie. Baza – solidna, na niej nie warto oszczędzać, meble – niedrogie, głównie z IKEA.
Kolor GRANATOWY w aranżacji wnętrz >>>
Autor: Mariusz Bykowski
W aranżacji mieszkania na poddaszu w starej kamienicy elementy loftowe i postarzane zestawiono z nowoczesnym umeblowaniem. GDZIE KUPIĆ: kanapa Vesta – Furninova; stoliki – Norr11; dywan Patchwork – Sarmatia Trading; puf, kubek – Square Space; lampa Foscarini; poduszki – NAP, Square Space; stołki – Fameg.
Autor: Archiwum serwisu
Szary kolor ścian w salonie warto podkreślić granatowymi dodatkami.
Autor: Mariusz Bykowski
Kuchnia z założenia miała być mało kuchenna, stąd jej nietypowy - salonowy jak mówi projektantka - granatowy kolor i brak szafek wiszących. To co zazwyczaj znajduje się w górnych szafkach zmieściło się w pamiątkowej serwantce po babci. W kuchni nie ma też okapu. Wokół stołu nie znajdziemy zwyczajowego kompletu krzeseł. Jest za to, jedyna w swoim rodzaj, gromada krzeseł kupionych w internecie, wśród nich wiekowe gięte Thonety.
Autor: Mariusz Bykowski
Właściciele mieszkania w okolicy, w której fabryczny klimat okresu międzywojennego jest nadal żywy, chcieli zarówno zainspirować się historycznym duchem otoczenia, jak i stworzyć rodzinną, nowoczesną i funkcjonalną przestrzeń. W ten sposób powstał projekt otwartej na salon czarno-białej kuchni z kropą kobaltu, w której nowoczesne sprzęty płynnie przenikają się ze stylowymi elementami z epoki.