Stuletnie meble w jadalni, marmur w łazience i akcesoria z sieciówek. Oto prawdziwie eklektyczne wnętrze
Na Woli, gdzie rodzi się nowe centrum stolicy, przeszłość przecina się z przyszłością. Za oknami, spomiędzy starych kamienic, strzelają w niebo wieżowce… Pozornie odległe epoki, style i konwencje łączą się również w prezentowanym mieszkaniu. Prawdziwie warszawski kolaż.
Kiedy ważne sprawy zatrzymają do późna w Warszawie, a dom jest na przedmieściach, przyda się lokum w sercu stolicy – do takiego wniosku doszła właścicielka prezentowanego mieszkania. Jej wybór padł na nową inwestycję, z której blisko do Śródmieścia, w gęstwinę drapaczy chmur, i do rewitalizowanych terenów XIX-wiecznych Browarów Warszawskich czy zakładów Norblina.
Jeden z dostępnych apartamentów miał odpowiedni i metraż, i układ… Nie pozostawało więc nic innego, jak zająć się wnętrzami. Właścicielce zależało na starych meblach – może w duchu art déco, bo do tego stylu dyskretnie nawiązywała architektura budynku. A co do reszty...
Resztą zajął się Tomasz Zawistowski. Projektant zaproponował, by ciepłe tonacje drewna (wyszukanych przez siebie antyków) wyeksponować na tle chłodnych błękitów, szarości i bieli, przełamanych złotem. Do estetyki okresu międzywojennego odniósł się m.in. poprzez geometrię, widoczną w intarsjowanych wzorach stuletnich mebli jadalnianych.
Świadomie ograniczył liczbę kolorów i materiałów (w kuchni oraz dużej łazience przewidział na przykład te same płytki). Stworzył kompozycję równie eklektyczną jak dynamicznie zmieniająca się Wola. I jak cała Warszawa, w której na każdym kroku widać ślady niezwykłej historii.
JADALNIA Z GŁĘBIĄ
Zabudowa kuchenna powtarza bryłę pionu instalacyjnego, który wypadł w rogu salonu. Sięgająca sufitu i wykończona w kolorze ściany, skutecznie chowa m.in. lodówkę, zmywarkę, pralkę. W powstałej wnęce stanął kredens z tego samego kompletu, co stół i krzesła, ze zlewozmywakiem i płytą grzejną w blacie.
APETYCZNY ZESTAW
Elegancką chłodną paletę barw ocieplają akcenty m.in. miodowej żółcieni.
PRACA I RELAKS
Sąsiadujący z salonem gabinet służy też za pokój gościnny, o czym przypomina stara walizka. Rolę biurka gra wysoka konsola, przy której siada się na stołku barowym. – To celowe rozwiązanie, ma skłaniać do regularnych przerw w pracy, wstawania i rozciągania się – zaznacza Tomasz.
DZIEŃ DOBRY WIECZÓR!
Nocujących w gabinecie w miły nastrój od rana wprawia zabawna dekoracja ścienna (Selsey). Barwne sny z kolei gwarantuje lektura interesujących książek – m.in. o emocjonujących dziejach stolicy.
DWA I WIĘCEJ W JEDNYM
Przy rozkładanej kanapie w gabinecie zawisła na ścianie zmyślna półka z lampką (Markslöjd). – W czasie wizyt gości jest stolikiem nocnym, na co dzień z kolei miejscem ekspozycji pięknych przedmiotów – opowiada projektant.
POKOJE Z WIDOKIEM
Z salonu, gabinetu i sypialni można wyjść na balkon. Przez cały rok zdobią go rośliny zimozielone (iglaki, lawenda, bluszcz), a latem także kwiaty jednoroczne. Ażurowe meble nie przysłaniają widoku na szybko zmieniającą się Wolę.
NIEZMĄCONY SEN
W sypialni króluje tapicerowane łoże (Black Red White). Duża szafa stanęła w przedpokoju, tu zmieścił się tylko wieszak na ubrania na kolejny dzień (BAU). Spokojny, nasycony błękit ścian i welurowych zasłon tuli na dobranoc.
MODERN CLASSIC
Pepitka, deseń z lat 20. XX wieku, nadał współczesnemu meblowi niepospolity wyraz.
CZYSTY MINIMALIZM
W łazience powstał natrysk bez brodzika i kabiny. Dlaczego taki? – Daje pełną swobodę ruchu, uwalnia też od kłopotów ze śladami wody na szkle – wyjaśnia projektant. Złoty odcień armatury (Omnires) i innych sprzętów to kontrapunkt dla chłodnej bazy pomieszczenia.
WEJŚCIE REPREZENTACYJNE
– Starałem się, by w każdym wnętrzu już od drzwi widać było jakiś interesujący akcent – opowiada Tomasz. Tu zmienił pierwotny układ przyłączy, aby na głównej ścianie mogła się znaleźć skąpana w złocie oprawa umywalki – szafka i lustro z barwioną taflą, ujęte w dwa kinkiety.
W większej łazience powracają, widziane już w mieszkaniu, płytki z rysunkiem marmuru. Nieobcy jest też błękit na górnej części ścian. Mosiężny laminat, który pokrywa szafkę pod umywalką, połyskuje złotem również w zabudowie kuchennej. Czytelnym motywem wędrownym jest także wzór tapety w małej łazience. Te i liczne inne stylistyczne łączniki między pomieszczeniami dają mieszkaniu wizualną spójność, szczególnie ważną w eklektycznej kompozycji wnętrz.
JAK SPOD IGŁY
Charakter drugiej, małej, łazienki wyznacza tapeta w pepitkę. Skojarzenia z międzywojenną modą podkreśla niewidoczna na zdjęciu żeliwna podstawa maszyny do szycia Singer, na której wspiera się umywalka (Koło).